Remont naszego gniazdka

Kiedy mieszamy w domu czy w mieszkaniu, w którymś momencie przychodzi moment, w którym musimy zrobić remont. Nieważne, czy jest to gruntowny remont, który pozwoli nam na powiększeni przestrzeni w mieszkaniu, czy jest to zwykłe odświeżenie ścian poprzez ich pomalowanie na nasz ulubiony kolor, czy położenie nowej tapety. Przed remontem należy się zastanowić czy damy obie radę sami ze wszystkimi czynnościami, czy też będziemy potrzebować fachowca. Jeżeli zdecydujemy się na fachowca, wówczas musimy podliczyć swój budżet. Malo tego, musimy jeszcze tego fachowca znaleźć. Pół biedy, jeżeli polecą nam kogoś dobrego znajomi. Jednak, jeżeli jesteśmy zdani sami na siebie, musimy uważać, bowiem w branży, jaką jest budownictwo, roi się od “fachowców”, którzy tak naprawdę nic nie umieją, a liczą sobie za pracę, jak za zboże. Najlepiej jest poszukać sprawdzonej osoby, żeby nie musieć dwa razy płacić. Bo czasami poprawka po partaczu może nas o wiele więcej kosztować, aniżeli cały remont wykonany rzetelnie przez osobę, która się na tym zna.

Kocioł – jego awaria i naprawa

Kończy się lato, zbliża się jesień, a potem mroźna zima. Często zdarza się tak, że w najmniej oczekiwanym momencie nasz piec (kocioł grzewczy) zaczyna strajkować. W zależności, jakie budownictwo zastosowaliśmy, on musi je ogrzać i często może się wysłużyć. Mamy wtedy dwa wyjścia – wymienić go na nowy, jeśli mamy akurat w tym momencie wolne środki pieniężne lub, jeśli większych środków brak, naprawić. Musimy jednak pamiętać, że nie powinniśmy sami tego robić, bo możemy tylko pogorszyć sytuację. Kiedy będziemy szukać fachowca, który rozwiąże nasz problem musimy patrzeć na: czas realizacji usługi – nie powinna być dłuższa niż 24 godziny w okresie letnim; wyposażenie w sprzęt fachowca – powinien mieć on wszystkie narzędzia, które ułatwią mu sprawne naprawienie usterki, np. miernik ciśnienia gazu czy analizator spalin; fachowiec musi mieć ze sobą wszystkie części zamienne, żeby od razu mógł naprawić awarię; fachowiec musi wystawić gwarancję na usługę – serwisant musi sporządzić protokół, w którym zaznaczy, co zostało naprawione i na jaki czas udziela gwarancji na wykonaną usługę.

Ozdabianie domu, nie jedno ma imię

Aby czuć się dobrze w swoim miejscu zamieszkania nie tylko chcemy mieć porządek i ładny zapach, ale także co jakiś czas ozdabiamy swoje domostwo, a to przez kwiaty zielone, a to przez rozmaite poprawki ścian. Budownictwo oferuje ozdobne tynki i bardzo ładne tapety wodoodporne, mające na celu nie tylko ładny wygląd, ale także powiększenie optyczne wnętrza. Współczesna technika komputerowa może przenieść na tapetę każdy obraz, nawet najbardziej zaawansowany. Można nawet pokusić się o samodzielne wykonanie jakiegoś wyjątkowego widoku. Być może da się to zrobić na wycieczce, albo w czasie wypadu w jakieś ładne miejsce. Ozdabianie domu można wykonać samemu, ale także zlecić to profesjonalnym dekoratorom. Oni wówczas sami dobierają wszystkie pasujące dodatki i tworzą niejako kompozycję, aby całość do siebie pasowała. Nie tylko ozdobne kwiaty, czy wazony, ale całe ściany wykonane z ozdobnego kamienia mają tu ogromne znaczenie. Jasne kolory wyglądają wyjątkowo ładnie i sprawiają, że w pomieszczeniu pojawia się więcej światła.

MIASTA NA PÓŁWYSPIE PIRENEJSKIM

  1. Powstanie i rozwój miast na Półwyspie Pirenejskim wiązał się ściśle z dziejami reconąuisty. W miarę zdobywania kolejnych terenów na Arabach, władcy hiszpańscy zakładali coraz to nowe miasta, nierzadko na miejscu wcześniejszych, zupełnie zburzo­nych w toku walk. Dość wczesne ich uniezależnienie się od zwierzchnictwa feudałów (królowie popierali rozwój miast ze względu na konieczność kolonizacji opustoszałych obszarów i stworzenia bazy gospodarczej, a także punktów oparcia dla walczących wojsk) umożliwiało miastom hiszpańskim i portugal­skim szybki rozwój. Jednocześnie stałe zagrożenie przez nieprzy­jaciela wymagało wznoszenia fortyfikacji. Nic więc dziwne­go, że miasta otaczano potężnymi umocnieniami, czyniąc z nich niezdobyte twierdze terenów zawojowanych przez chrześcijań­skich władców. 

ŚREDNIOWIECZNE OBWAROWANIA CHICHESTER

Średniowieczne obwarowania Chichester stanowiły niemal do­słowne powtórzenie schematu istniejących tu w późnej starożyt­ności umocnień rzymskiego obozu wojskowego: formowały regu­larny czworobok murów, z warownymi bramami pośrodku każ­dego boku, spiętymi prostopadle przecinającymi się w środku obszaru miejskiego dwiema głównymi arteriami. Na baczniejszą uwagę zasługują natomiast fortyfikacje Kingston, miasta położo­nego na granicy angielsko-szkockiej, które w 1299 r. otrzymało od króla liczne przywileje, stając się ważnym portem handlowym. Położone w widłach dwu rzek, otoczone zostało solidnymi mu­rami, poprzedzonymi rowem. W celu zabezpieczenia doków i przystani portowych, na przeciwległym brzegu rzeki, w pew­nym oddaleniu, wzniesiono dodatkową linię obrony, w postaci kanału wzmocnionego murem obronnym i fortami.

UKŁAD PRZESTRZENNY BUDOWLI W ANGLII

Zależność od władzy królewskiej, brak tych aspektów konfliktowych na płaszczyźnie wzajemnych stosunków mieszczan i feudałów, które występowały na przykład we Francji czy Lombardii, mała wreszcie prężność gospodarcza miast angielskich decydowały o tym, że tylko nieliczne z nich miały w ogóle jakiekolwiek obwarowania. Z przykładów miast, które otoczone zostały fortyfikacjami jeszcze w czasach romań­skich, wymienić można Exeter i Chichester. Przykładem obwa­rowanego miasta z późniejszego średniowiecza, już z czasów go­tyckich, może być natomiast Kingston. Układ przestrzenny angielskich miast niemal przez całe wieki średnie zachował schemat przeszczepiony tu jeszcze w starożyt­ności przez rzymskie legiony. Tak więc i teren Exeteru przeci­nały pod kątem prostym dwie główne ulice, wychodzące od ufor­tyfikowanych bram w murze obronnym otaczającym miasto.

W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH

Jak wyglądała średniowieczna miejska architektura obronna w poszczególnych krajach? Fortyfikacje miejskie średniowiecznej Anglii, w przeciwieństwie do obfitej liczby zamków, nie należały do częstych ani też szczególnie ciekawych. Zadecydował o tym słaby rozwój miast i odmienny nieco niż na kontynencie ich sta­tus prawny. Większa niż gdzie indziej centralizacja władzy w rę­ku monarchy sprawiała, że niezbyt liczne i niewielkie miasta an­gielskie nie miały tej samodzielności, co na przykład francuskie. Pozostawały w podobnej, jak i rycerstwo, zależności wasalnej od króla. Sam władca troszczył się więc o ich bezpieczeństwo, podej­mując budowę umocnień miejskich — murów, gdzieniegdzie zaś także wydzielonych fortów. 

PRZETRWAŁY DO DZIŚ

  1. Barbakan, ze strzelnicami w murze i krenelażem ze wszystkich stron, pozwalał na silny boczny ostrzał przeciwnika atakującego mury zasadnicze, stanowił jak gdyby fort na przed­polu obwarowań, służył też do organizowania niespodziewanych wycieczek na oblegających. Mieści  również wjazd do miasta. Bardzo długi na ogół ciąg umocnień miejskich wymagał, jak łatwo się domyślić, dużej liczby obrońców w czasie oblężenia. Obowiązek obrony spoczywał na mieszkańcach miasta. Organiza­cyjnie wyglądało to w ten sposób, że baszt, bram i poszczegól­nych odcinków murów bronili członkowie cechów rzemieślni­czych.  Do dziś przetrwały nazwy wielu baszt czy bram miejskich nadane niegdyś właśnie od nazwy czy raczej specjalizacji zawo­dowej cechów, na przykład Baszta Tkacka.

W CZASACH ROZWINIĘTEGO ŚREDNIOWIECZA

Czasem miasta otaczano podwójnym pierścieniem murów. Podob­nie jak w zamkach, również w fortyfikacjach miejskich od XII—XIII w. poczęto wprowadzać innowacje wynikające z do­świadczeń, jakie niosło budownictwo warowne krzyżowców na Wybrzeżu Lewantyńskim. Tak więc prócz wykształconych w Eu­ropie elementów, jak blankowania na murach i basztach, zwykle przekryte dachem dla całkowitej osłony obrońców, czy hurdycje, zaczęto samym murom nadawać większą masywność, sytuować w nich wąskie otwory strzelnicze, baszty zwieńczać krenelażem na wysuniętych przed lico muru machikułach, ze szczególną sta­rannością fortyfikować bramy. W czasach rozwiniętego średnio­wiecza, w celu umocnienia bram poczęto wznosić barbakany, zwane też rondlami — rodzaj cylindrycznych baszt, obszerniej­szych od zwykłych, wysuniętych znacznie przed pierścień murów i połączonych z nimi mostem lub osłoniętym murami przejściem, zwanym szyją.