//////

Archive for Kwiecień 2017

Wciąż za mało mieszkań w naszym kraju

W okresie czasu od 2002 roku do chwili obecnej liczba mieszkań nowych, oddanych do użytku zwiększyła się o 1,2 miliona, co stanowi wzrost o 10 procent. Jest to całkiem przyzwoity wynik, jednak okazuje się, że wcale nie rozwiązuje to problemu mieszkaniowego w Polsce. Jak wyliczyli eksperci, obecnie w naszym kraju brakuje jeszcze około 1,5 miliona mieszkań, tyle bowiem jest obecnie rodzin, które nie maja swojego mieszkania. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy? Eksperci twierdza, że na taka sytuacje składa się kilka czynników. Jeden z nich to fakt, że wiele rodzin o niskich lub średnich dochodach nie jest w stanie finansowo sprostać zadaniu, by kupić sobie mieszkanie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy rząd wycofuje się z programu Rodzina na swoim, a banki coraz nie chętniej udzielają kredytów hipotecznych. Kolejne czynniki to wejście w okres zakładania rodziny tych roczników z początku lat osiemdziesiątych XX wieku, kiedy mieliśmy wyż demograficzny, Kolejna kwestia to single, które coraz częściej tworzą własne, jednoosobowe gospodarstwa domowe i też chcą mieć własne mieszkanie.

Od czego zależy wartość lokalu

Deweloperzy stosują różne strategie w swoim budownictwie. Jedni koncentrują się na budownictwie drogim, ekskluzywnym, nakierowanym na prestiżowych klientów, inni z kolei preferują budownictwo tanie i masowe. Już wybór miejsca inwestycji warunkuje koszty lokali. Pod mieszkania tanie kupuje się nieruchomości położone z dala od centrum, często nawet pod miastem, tam gdzie istnieje infrastruktura i uzbrojenie terenu, ale sama ziemia jest bardzo tania, szczególnie w porównaniu z miastem. Dzięki temu deweloper jest w stanie zaproponować i uzasadnić stosunkowo niskie ceny lokali, bo ich przyszli mieszkańcy będą musieli pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, takimi jak utrudniony dojazd, brak lub ograniczony dostęp do komunikacji miejskiej(dotyczy to zwłaszcza osiedli podmiejskich), czy kiepska infrastruktura otoczenia(sklepy, przedszkola). Także sama architektura takich osiedli jest przyzwoita, ale nic poza tym. Reguła „coś za coś” ma tu zastosowanie w pełnej rozciągłości i nie da się od tego w żaden sposób uciec.

Domy z lat siedemdziesiątych

Cechą charakterystyczną obrazu wielu polskich miast, tych większych i tych mniejszych, jest widok domów jednorodzinnych, których wygląd jednoznacznie wskazuje, że pochodzą z lat siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych ubiegłego stulecia. Są one specyficzne pod wieloma względami. Ich „krzywda” wynika z charakteru epoki, w jakiej powstawały i trudności, których wtedy nie było możliwości jak przeskoczyć. A tak krzywda polega na tym, że ich architektura w ogromnej większości nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek pięknem. Są często wielkie, kwadratowe, lub prostokątne i bardzo, bardzo nijakie. Architektura wnętrza nie istniała. A do tego zbudowane z wielu rozmaitych, często nie pasujących do siebie materiałów. Wynika to z faktu, że w owych latach zdobycie jakichkolwiek materiałów budowlanych na prywatną budowę, oznaczało tylko masę problemów z ich zorganizowaniem, bo normalne kupienie w potrzebnej ilości było praktycznie niemożliwe. Budownictwo było zawsze metodą gospodarczą, przez osobę, która to sobie stawiała i jego rodzinę. Stąd stosowanie najprostszych rozwiązań, bo takie były łatwe do obliczenia i wykonania.

Nowatorskie projekty architektoniczne, czyli domki na drzewach

Na świecie funkcjonuje już kilka bardzo nietypowych hoteli, w których aby zatrzymać się na nocleg, rezerwacji dokonać trzeba z dużym wyprzedzeniem. Wielu architektów poszukuje nowatorskich rozwiązań architektonicznych, stąd pomysł, aby wybudować domki na drzewach. Kto z nas nie lubił chodzenia po drzewach, może właśnie inspiracją takich projektów były wspomnienia z dzieciństwa. Każdy domek, w swojej niepowtarzalnej architekturze to pojedynczy pokój hotelowy, luksusowo wyposażony, z małym aneksem kuchennym i łazienką. Domki – pokoje przyjmują bardzo różne kształty – może to być domek w kształcie ptasiego gniazda, całkowicie komponujący się z drzewem, może to być domek trolla, niemal żywcem przeniesiony z baśni, lub wyglądający jak lustrzany sześcian, odbijający w swoich ścianach stojące obok drzewa. Aby dostać się do wnętrza hotelu, trzeba pokonać kilka metrów w górę, jakaż jednak jest przyjemność wypić poranną kawę z wiewiórką, słuchając śpiewu okolicznych ptaków. Powstają już całe wioski na drzewach, w których można np. zorganizować obóz wakacyjny dla dzieci i młodzieży.