//////

Archive for Kwiecień 2017

Budownictwo we własnych rękach

Przyszło nam żyć w czasach, kiedy trzeba sobie radzić z egzystencją przy minimalnych zarobkach. Kryzys ekonomiczny dotknął kieszenie prawie każdego Polaka. Staramy się jednak żyć jako tako na poziomie. Dobrym przykładem takiego działania jest troska o własną nieruchomość. Mieszkanie jest azylem, gniazdem i oazą spokoju dla każdego z nas. Poza tym zazwyczaj każdy chce, aby jego dom pięknie wyglądał się prezentował. Trudno jednak decydować się na wynajęcie ekipy remontowej, gdy zarabiamy mało, a do tego materiały drożeją coraz bardziej. Z tego też powodu coraz więcej osób decyduje się na to, aby własną nieruchomość remontować własnoręcznie lub co najwyżej z pomocą przyjaciół i rodziny. Niekiedy bywa to naprawdę dobry pomysł. Z całą pewnością jest to sposób na zaoszczędzenie pieniędzy. Jednakże nie będzie to dobre rozwiązanie, jeśli na pracach wykończeniowych wcale się nie znamy. Trzeba więc mierzyć siły na zamiary, aby nie okazało się, że nasze prace budowlane będą musiały zostać poprawione przez profesjonalistów.

Czy po ustawie deregulacyjnej spadnie prestiż zawodu pośrednika

Wielu obecnych pośredników w obrocie nieruchomościami obawia się, że po zmianie regulacji prawnej dopuszczającej do zawodu pośrednika odpowiednio wykwalifikowane osoby – co będzie miało miejsce po wejściu w życie ustawy deregulacyjnej – spadnie prestiż zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami. Taka sytuacja może faktycznie mieć miejsce, gdy każdy nieomal, kto nie jest karany sądownie, będzie mógł wykonywać ten zawód, bez żadnego przygotowania zawodowego, merytorycznego i bez doświadczenia. Może to w pewnym stopniu zdeprecjonować zawód posrednika i zniechęcić klientów do korzystania z tego rodzaju usług, gdy kilka razy okaże się, że pośrednik zachował się nieprofesjonalnie lub wręcz zaszkodził w sprzedaży przez swoja niekompetencje, zamiast pomóc. Jednak po pewnym czasie, jak mówią niektórzy analitycy i znawcy problemu, wszystko wróci do normy, gdyż klienci przekonają się, że trzeba być ostrożnym w wybieraniu agencji pośrednictwa i lepiej zaufać firmom, które są renomowane, mają swoją ustabilizowaną pozycję na rynku pośrednictwa nieruchomości.

Wciąż za mało mieszkań w naszym kraju

W okresie czasu od 2002 roku do chwili obecnej liczba mieszkań nowych, oddanych do użytku zwiększyła się o 1,2 miliona, co stanowi wzrost o 10 procent. Jest to całkiem przyzwoity wynik, jednak okazuje się, że wcale nie rozwiązuje to problemu mieszkaniowego w Polsce. Jak wyliczyli eksperci, obecnie w naszym kraju brakuje jeszcze około 1,5 miliona mieszkań, tyle bowiem jest obecnie rodzin, które nie maja swojego mieszkania. Jaka jest przyczyna takiego stanu rzeczy? Eksperci twierdza, że na taka sytuacje składa się kilka czynników. Jeden z nich to fakt, że wiele rodzin o niskich lub średnich dochodach nie jest w stanie finansowo sprostać zadaniu, by kupić sobie mieszkanie. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy rząd wycofuje się z programu Rodzina na swoim, a banki coraz nie chętniej udzielają kredytów hipotecznych. Kolejne czynniki to wejście w okres zakładania rodziny tych roczników z początku lat osiemdziesiątych XX wieku, kiedy mieliśmy wyż demograficzny, Kolejna kwestia to single, które coraz częściej tworzą własne, jednoosobowe gospodarstwa domowe i też chcą mieć własne mieszkanie.

Od czego zależy wartość lokalu

Deweloperzy stosują różne strategie w swoim budownictwie. Jedni koncentrują się na budownictwie drogim, ekskluzywnym, nakierowanym na prestiżowych klientów, inni z kolei preferują budownictwo tanie i masowe. Już wybór miejsca inwestycji warunkuje koszty lokali. Pod mieszkania tanie kupuje się nieruchomości położone z dala od centrum, często nawet pod miastem, tam gdzie istnieje infrastruktura i uzbrojenie terenu, ale sama ziemia jest bardzo tania, szczególnie w porównaniu z miastem. Dzięki temu deweloper jest w stanie zaproponować i uzasadnić stosunkowo niskie ceny lokali, bo ich przyszli mieszkańcy będą musieli pogodzić się z pewnymi niedogodnościami, takimi jak utrudniony dojazd, brak lub ograniczony dostęp do komunikacji miejskiej(dotyczy to zwłaszcza osiedli podmiejskich), czy kiepska infrastruktura otoczenia(sklepy, przedszkola). Także sama architektura takich osiedli jest przyzwoita, ale nic poza tym. Reguła „coś za coś” ma tu zastosowanie w pełnej rozciągłości i nie da się od tego w żaden sposób uciec.